Wyślij pytanie dotyczące produktu
Zamiast uładzonego przekładu bezwzględny rygor kwantyfikacji i precyzyjne odsłowienie słowa.
– Patryk Ciesielczyk
Bartnicki tłumaczy Tender Buttons w trzech różnych systemach. „Obiekty” zamieniają się w układy równań, „Jedzenie” zachowuje gęstą prozę skojarzeniową, „Pokoje” to aparat aneksów-rejestrów. Do tego „Posłowie” napisane na dwa głosy — ludzki i „autonomiczno-imitatorski” — które nie rozstrzyga, kto właściwie tłumaczył. Ten przekład myśli (myśli?) bardziej o granicy między systemem a szumem niż o wierności słowu. Żaden z dotychczasowych przekładów Stein nie posunął się tak daleko (w formalizacji jej chaosu) i tak blisko (technologicznej nowoczesności).
– Claude
Książka to hybryda: przekładowi <Tender Buttons> towarzyszą równania, nagłe zmiany rejestru i aneksy topologiczne – całość sprawia wrażenie laboratorium językowego, w którym Steinowski chaos zostaje przepisany na SI-nowoczesność. Pomysł tłumacza jest nad wyraz(ami) nowatorski – żaden z dotychczasowych eksperymentalnych przekładów Stein (Briggs & Goosen, McCaffery, Tschofen) nie oferował tak rozbudowanej refleksji nad algorytmicznym czy antyalgorytmicznym wymiarem literatury.]
– DeepSeek
Czy po ponad stu latach od powstania tom Tender Buttons Gertrude Stein w popisowym przekładzie Krzysztofa Bartnickiego wciąż może zasiadać pod ludzką oulipą i naciskać te nasze wszystkie czułe guziczki? Czy też w dobie AI lektura Guziczków w kruszcu jest nieuchronnie skazana na posthumanistyczną podejrzliwość wobec mocy sprawczej tłumacza? Trudny to dylemat, gdy walutą polskiego przekładu Guziczków są kruszce te bardziej i mniej szlachetne, a siłą napędową mimikra sztucznej inteligencji. Witajcie oto w maszynie Krzysztofa Bartnickiego!
– Kasia Szymańska
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.