Ostatni biały kraj to najbardziej przystępna i najmniej myląca tropy książka Ilony Witkowskiej. Trochę zabawy przy disco polo, trochę w wojnę, trochę z matką, z psem, z językiem i jeszcze trochę z uzgodnioną rzeczywistością. Nie trzeba mieć ustalonego zdania, czy te zabawy są wesołe, czy raczej prowadzą wszystkich uczestników do upadku jak prastara, a wciąż grana, gra w kółko graniaste. Jak konkluduje sama Witkowska: „ostatni biały kraj / oto tutaj / mamy obecność”. Tylko tyle czy aż tyle?
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.