Wśród wielu możliwych odczytań najnowszy tom Marcina Czerkasowa wydaje się być również głosem pokolenia, które zachowując krytyczny dystans wobec narastającej złożoności aktualnego świata przeżyć, schyłków i kryzysów, a także przybierającej coraz wyraźniej na sile entropii, wciąż usiłuje w jakiś sposób funkcjonować na pozycji usytuowanej „wewnątrz króliczej nory”. Jak pisze Czerkasow: „przyszliśmy na świat w szczelinie”. I to właśnie tropy szczelin, rozszczelnień i przerwań mogą odsłaniać strukturalny ład nieładu, z którym nieustannie zderza się świadomość kogoś uczestniczącego w rozległym spektaklu XXI wieku.
Siła tego tomu polega m.in. na umiejętnym łączeniu wielu odmiennych kodów: filozofii, literatury, muzyki, popkultury czy intymnych introspekcji. Czerkasow wskazuje na coraz bardziej zagęszczający naszą egzystencję paradoks współczesności: im więcej języków, tropów, trybów, a także kanałów komunikacji, tym trudniej cokolwiek zrozumieć. Ponieważ zrozumieć „Disco Inferno” – ten ekscentryczny, lecz niezwykle intrygujący taniec – nie jest wcale łatwo. Aczkolwiek warto próbować.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.